13.03.2011
Malują wciąż świat, zmyślają nadzieje
barwne papiery zszarzałych prezentów,
bez szkół, doświadczeń, życia przykładów
pozerzy, cynicy bez żadnych talentów.
Strach nie zezwala na światło w źrenicach
kołacząc w ciepłej pościeli przed świtem,
słowami bez żadnej barwnej przyszłości
wmawiając ciągle że życie jest mitem.
Skryj mnie w swym świecie, ubierz przykryciem
schowaj w niebieskiej skarpetce w szufladzie,
ukryj głęboko, bez świadków, tak mądrze
gdziekolwiek tam, gdzie strachy się kładzie.
Niech będę ukryta, niech się już nie boję
wtulona w ciepło skarpetki w szufladzie,
strzeż mnie dokładnie, chroń mój aniele
bo dość mam siebie w życiowym nieładzie.

Niby Brunetka
[Powrót] Kilka słów..